Corsair Dominator XMS2-1800

Zalety:

  • -Bardzo wyśrubowane nominalne parametry pracy

Wady:

  • - system chłodzenie
  • - niezwykle wysoka cena

Pierwsze wrażenie jakie Dominatory wywierają na użytkowniku jest imponujące – zapakowane w duże czarne radiatory pamięci o wyśrubowanych nominalnych parametrach pracy, wyposażone w zestaw chłodzący składający się z trzech wentylatorów, zdają się już samym wyglądem potwierdzać swoją nazwę.

Pierwsze wrażenie jakie Dominatory wywierają na użytkowniku jest imponujące – zapakowane w duże czarne radiatory pamięci o wyśrubowanych nominalnych parametrach pracy, wyposażone w zestaw chłodzący składający się z trzech wentylatorów, zdają się już samym wyglądem potwierdzać swoją nazwę. Corsair Dominator XMS2-1800, obiecują stabilną pracę z ustawieniami, dla większości pamięci niedostępnymi – 1800 MHz przy czasach dostępu 7-7-7-20 (CAS-TRCD-TRP-TRAS) i napięci 2 V. I rzeczywiście moduły są do tego zdolne. Niestety, próby podkręcania, tak mocno wyśrubowanych parametrów nie wypadły dobrze. Udało się nam uzyskać maksymalną szybkość zaledwie 1820 MHz i to przy nieco rozluźnionych timingach 8-7-7-20 i napięciu 2,05 V. Także uzyskane najniższe timingi 7-6-6-18 przy 1700 MHz nie oszałamiają. Niemniej, przecież te moduły już standardowo oferują ogromne możliwości. Mimo to nie są pozbawione wad. Pierwsza to system chłodzący. Do pamięci dołączono moduł zawierający trzy wentylatory. Niestety, może on schłodzić zaledwie dwa moduły RAM na raz, co uniemożliwia rozbudowanie pamięci komputera. Dodatkowo, rozkręcone do wysokich obrotów wentylatory stają się hałaśliwe. Wszystko to jednak blednie wobec największej wady dominatorów – ich ceny, której żadną miarą nie da się usprawiedliwić.


Zobacz również
Test Ryzen 7 1800X - sensowna i tania alternatywa dla Intela
Test Nintendo Switch: nowa, intuicyjna, modularna konsola i jej rozczarowujący zestaw gier