Diamond 5850PE51G

Zalety:

  • Znakomita wydajność
  • Wsparcie dla DirectX 11
  • Bardzo niski pobór mocy w spoczynku
  • Pozwala na granie w dowolnej rozdzielczości we większość dostępnych gier

Wady:

  • Odpadająca naklejka z logo marki

Miłośnicy zamierzchłej historii będą wiedzieli, że dawno temu najlepsze karty graficzne na świecie pochodziły z firmy Diamond. Po wykonaniu kilku fatalnych posunięć firma na długo zniknęła z naszych sklepów, ale oto powraca. Prezentowana karta Diamond 5850PE51G to Radeon HD 5850.

Trzeba od razu przyznać, że w karę firma nie włożyła wysiłku gdyż jest to całkowicie referencyjna konstrukcja ATI. Zastosowany układ graficzny ATI Cypress dysponuje 32 potokami renderingu i 1440 zunifikowanymi jednostkami przetwarzania. Rdzeń pracuje z typową częstotliwością 725 MHz, podobnie zresztą jak pamięci GDDR5 – 4000 MHz. Na karcie zainstalowano pamięć o pojemności 1024 MB pracująca na szynie danych o szerokości 256 bitów.

Użytkownika ucieszy komplet wyjść: HDMI, DisplayPort i dwa DVI oraz przejściówka DVI-DSub. Zasilanie dostarczane jest przez PCI-Express oraz dwa gniazda 6-pin.

Całkowicie referencyjny jest system chłodzenia z zabudowanym radiatorem i wentylatorem, który pod mocnym obciążeniem staje się dość głośny.

Wszystko to nie zmienia faktu, że wydajność karty jest bardzo dobra i wystarczy każdemu, nawet wymagającemu graczowi. W połączeniu ze standardowymi monitorami nawet maksymalne szczegóły będą zawsze w pełni płynnie wyświetlane i dopiero monitor o rozdzielczości 2560 x1600 punktów może sprawić karcie kłopoty w grach takich jak Metro 2033 czy Crysis.

Cieszy rozsądny jak na taką wydajność pobór mocy zestawu pod obciążeniem, nie przekraczający 209 W. Podczas wyświetlania pulpitu systemu pobór mocy zestawu spadał do zaledwie 79 W.

Karta Diamond 5850PE51G jest identyczna z innymi referencyjnymi konstrukcjami ATI. Nabywca dostaje więc niezwykle nowoczesną, energooszczędną i wydajną kartę z nieco głośnym systemem chłodzenia. Cały wkład marki Diamond ogranicza się do przyklejenia na obudowie radiatora obrazka z własnym logo. I tutaj doszło do ogromnej wpadki jak na powrót legendarnej marki – naklejka po nagrzani się karty odpadała.


Zobacz również
Test Nintendo Switch: nowa, intuicyjna, modularna konsola i jej rozczarowujący zestaw gier
Tanie i dobre okulary VR - Modecom Volcano Blaze