Eaton Powerware 5115 750i USB

Zalety:

  • Długi czas podtrzymania
  • Sinusoidalny kształt napięcia
  • Krótki czas przełączania
  • Sprawne ładowania baterii

Wady:

  • Hałaśliwy wentylator
  • Brak "lokalizacji" gniazdek
  • Mały zakres działania AVR-u

Pod symbolem Powerware 5115 kryje się rodzina czterech modeli o mocy pozornej od 500 do 1400 VA. Ich cechą wspólną jest wytwarzanie klasycznego napięcia sinusoidalnego podczas podtrzymania z baterii, dzięki temu może chronić nie tylko urządzenia komputerowe z zasilaczem impulsowym, ale i bardziej wymagające odbiorniki.

Pod symbolem Powerware 5115 kryje się rodzina czterech modeli o mocy pozornej od 500 do 1400 VA. Ich cechą wspólną jest wytwarzanie klasycznego napięcia sinusoidalnego podczas podtrzymania z baterii, dzięki temu może chronić nie tylko urządzenia komputerowe z zasilaczem impulsowym, ale i bardziej wymagające odbiorniki. Modele różnią się głównie liczbą ogniw i gniazdek. Zwycięzca testu ma cztery formatu IEC z pełnym zabezpieczeniem. Oprócz tego są wyjścia sieciowe przeznaczone do ochrony ethernetu albo linii telefonicznej przed zakłóceniami elektromagnetycznymi. Na tylnej ściance zainstalowano wtyki RS232 i USB do komunikacji z oprogramowaniem sterującym oraz przełącznik do ustawiania napięcia. Ważną częścią urządzenia jest dość hałaśliwy wentylator, który ma studzić baterie i w ten sposób chronić ich pojemność. Dostęp do baterii jest wyjątkowo prosty. Wystarczy otworzyć przednią ściankę. To ważne, gdyż fabrycznie baterie są odłączone. O stanie urządzenia informują cztery diody.

Zasilanie obciążenia bliskiego mocy maksymalnej trwało ponad siedem minut. Dwugodzinne ładowanie wystarcza na pracę o połowę krótszą. Wyjście poza zakres 184–274 V powoduje uruchomienie podtrzymywania bateryjnego. Wewnątrz tego zakresu, dzięki AVR, który podnosi za niskie napięcie lub redukuje za wysokie o 12 procent zakres wyjściowy zmniejsza się do 209–243 V. Tylko 34 wolty różnicy między ekstremalnymi napięciami jest najlepszym wynikiem w teście. Po odłączeniu zasilania dość szybko następuje stabilizacja amplitudy, w przeciwieństwie do fazy, której minimalne przesuwanie się obserwujemy przez dłuższy czas. Za to końcowy efekt jest znakomity, różnica między fazą sieciową i bateryjną nie przekracza jednej milisekundy. Wyjątkowo szczegółową kontrolę pracy zasilacza oraz określenie harmonogramu działań po zaniku prądu umożliwia program FailSafe.


Zobacz również
Test Ryzen 7 1800X - sensowna i tania alternatywa dla Intela
Test Nintendo Switch: nowa, intuicyjna, modularna konsola i jej rozczarowujący zestaw gier