Mustek PowerMust 400VA USB

Zalety:

  • Niska cena
  • Dobry AVR

Wady:

  • Krótkie podtrzymanie
  • Problemy z baterią

PowerMust 400VA USB dysponuje niewielką mocą 400VA i 240W. Urządzenie zostało wyposażone w trzy gniazdka formatu komputerowego, które oferują pełne zabezpieczenie bateryjne razem z filtrem przeciw przepięciowym. Istnieje także możliwość ochrony sieci telefonicznej. Informacje o stanie urządzenia, w tym stopniu naładowania baterii mogą być przekazywane przez złącze RS-232 albo USB do programu WinPower zainstalowanego na chronionym komputerze.

PowerMust 400VA USB jest zasilaczem o najmniejszej mocy z dotychczas testowanych. Ma 400VA i zaledwie 240W. Takie drobiazgi dotąd nie interesowały osób wymagających niezawodnego zasilania. Może dlatego PowerMust nie odstaje ani wymiarami ani pojemnością baterii od większych konkurentów. Można było oczekiwać, że dziewięcioamperogodzinowa bateria w połączeniu z niewielką mocą maksymalną dadzą urządzenie o szczególnie długich czasach podtrzymania. Specyfikacja nie potwierdza tego podejrzenia. Dziesięć minut pod połową i pięć pod całkowitym obciążeniem nie odbiegają od średniej. A i tak te obietnice nie znalazły potwierdzenia w teście. Zarówno po szesnastu jak i dwóch godzinach ładowania podtrzymanie skończyło się po dwóch minutach. Ten wynik świadczy o uszkodzeniu baterii prawdopodobne przez tzw. efekt pamięci. Urządzenie zostało wyposażone w trzy gniazdka formatu komputerowego, które oferują pełne zabezpieczenie bateryjne razem z filtrem przeciw przepięciowym. Istnieje także możliwość ochrony sieci telefonicznej. Informacje o stanie urządzenia, w tym stopniu naładowania baterii mogą być przekazywane przez złącze RS-232 albo USB do programu WinPower zainstalowanego na chronionym komputerze. PowerMust 400VA USB ma dwa stopnie AVR, jeden obniża zbyt wysokie napięcie do 85%, drugi podwyższa za niskie o 18%. Momenty przejścia są nieźle dobrane, w efekcie urządzenie stabilizuje napięcie w przedziale 173-269 woltów do zakresu dwukrotnie mniejszego (197-241) bez używania baterii. Poniżej 173 i powyżej 269 woltów zasilacz przechodzi do pracy bateryjnej wytwarzając napięcie prostokątne z silnym udziałem niezrównoważonej składowej indukcyjnej. I tu spotkaliśmy się z następną ciekawostką. Woltomierz określił wysokość tego napięcia na 217 V. Podtrzymanie po zaniku sieci uruchamia się po siedmiu milisekundach przerwy. Pierwszy okres jest chaotyczny, stabilizacja nowego napięcia, jego amplitudy następuje od następnego. Stabilizacja amplitudy trwa dłuższą chwilę. Interaktywność mamy dobrą, nowa faza jest tylko nieznacznie przyspieszona w stosunku do starej. Falownik wytwarza napięcie w kształcie mocno zniekształconego prostokąta, ale bez pików wytwarzających najgorsze zakłócenia. Na swoje potrzeby zasilacz pobiera dziewięć watów.


Zobacz również
Test Nintendo Switch: nowa, intuicyjna, modularna konsola i jej rozczarowujący zestaw gier
Tanie i dobre okulary VR - Modecom Volcano Blaze