Nikon P7000

Zalety:

  • Świetna ergonomia
  • Dobra jakość obrazu

Wady:

  • Za mała rękojeść
  • Brak odchylanego ekranu LCD

Nikon wprowadził na rynek najnowsza wersję swojego „rasowego” kompaktu. Aparat został świetnie dopracowany pod względem ergonomii - dysponuje trzema kołami nastaw, dwoma kółkami zmiany wartości (jak zaawansowana lustrzanka!), wizjerem optycznym oraz świetnym ekranem LCD o rozdzielczości blisko 1 Mp. Aparat wyposażono w duży (jak na kompakt) przetwornik CCD o rozdzielczości 10 milionów pikseli. Użytkownik może fotografować korzystając z 7,1-krotnego zoomu. Aparat jest naszym zdaniem świetnym uzupełnieniem arsenału fotografa lub zaawansowanego amatora.

Nikon wprowadził na rynek najnowsza wersję swojego „rasowego” kompaktu. Aparat został świetnie dopracowany pod względem ergonomii - dysponuje trzema kołami nastaw, dwoma kółkami zmiany wartości (jak zaawansowana lustrzanka!), wizjerem optycznym oraz świetnym ekranem LCD o rozdzielczości blisko 1 Mp.

Aparat wyposażono w duży (jak na kompakt) przetwornik CCD o rozdzielczości 10 milionów pikseli. Użytkownik może fotografować korzystając z 7,1-krotnego zoomu.

Aparat jest naszym zdaniem świetnym uzupełnieniem arsenału fotografa lub zaawansowanego amatora.

Budowa

Coolpix P7000 nie jest ani bardzo duży, anie nie może pod względem wielkości konkurować z kieszonkowymi „slimami”. Jest dokładnie taki, jaki powinien być - znacznie lżejszy i mniejszy od lustrzanki, którą ma w pewnych sytuacjach wyręczać, ale na tyle duży by można go było wygodnie używać. Niektórym może brakować silnie zarysowanej rękojeści (P7000 dysponuje jeno jej namiastką) i odchylanego ekranu LCD.

Ma górnej ściance aparatu znalazło się miejsce aż na 3 koła nastaw – jedno to typowe koło trybów pracy, drugie (po lewej stronie) służy do szybkiego ustawiania podstawowych parametrów (jakość, czułość, balans bieli czy tryb bracketingu), trzecie zaś jest kompensatorem ekspozycji pozwalającym prześwietlać lub niedoświetlać obraz o +/- 3 EV. Na górze aparatu znalazło się jeszcze miejsce na stopkę do lamp błyskowych Nikona i oczywiście przycisk spustu migawki, który został zintegrowany z dźwigienką służącą do zmiany ogniskowej. Aparat dysponuje wysuwaną z korpusu lampą błyskową – jej blokada jest umieszczona z tyłu, pod kciukiem lewej dłoni fotografującego.

Na pleckach cyfrówki znajduje się 3-calowy ekran LCD o rozdzielczości 921 tysięcy pikseli. Tuż nad nim znajduje się okular wizjera optycznego. Po jego prawej stronie znajdziemy pierwsze kółko zmiany wartości. Drugie zostało zintegrowane z nawigatorem (czterokierunkowym „talerzykiem”).

Warto zwrócić uwagę jeszcze na to, co znajduje się na frontowej ściance cyfrówki. Znajdziemy tam definiowalny przycisk „Fn”. Na obiektywie znajduje się bagnetowe mocowanie do konwerterów optycznych.

Aparat dysponuje złączem HDMI. P7000 wraz z bateriami waży 357 gram.

Elektronika

Kompakt wyposażono w matrycę o rozdzielczości 3648x2736 (10mln) pikseli. Konstruktorzy zastosowali sensor typu 1/1,7 cala. Zastosowany sensor należy do największych, jakie się montuje w aparatach kompaktowych. Zdjęcia oraz filmy zapisywane są na karcie SD (aparat akceptuje także nośniki SDHC o pojemności 2-32GB) lub w pamięci wewnętrznej o pojemności 79 MB. Aparat uruchamia się bardzo szybko - jest gotowy do pracy w niespełna sekundę.

Optyka

Do zaawansowanego korpusu Nikona wmontowano obiektyw z 7,1-krotnym zoomem optycznym. Najkrótsza ogniskowa optyki aparatu to ekwiwalent 28 milimetrów (jest to zatem obiektyw szerokokątny, za pomocą którego możesz obejmować szerokie plany). Największy otwór przysłony przy najkrótszej ogniskowej wynosi 1:2,8. To jasna optyka, ale nie najjaśniejsza jaką stosuje się w modelach dla wymagających. Pod tym względem Nikon mógł ten model nieco lepiej wyposażyć – na rynku pojawia się coraz więcej modeli kompaktów ze szkłem 1:2,0 lub nawet 1:1:8 (mają je w swojej ofercie Panasonic, Canon, Samsung a nieoficjalnie wiadomo, że taki model wróci też do portfolio Olympusa).

Konstruktorzy uzbroili P7000 w mechaniczny stabilizator obrazu.

Funkcjonalność

Nikon zmienił nieco strategię przygotowując najnowszy model z serii „Performance”. W odróżnieniu od aparatu P6000 nie ma już takich gadżetów jak GPS czy gniazdo Ethernet. Pojawiła się natomiast znacznie przydatniejsza elektroniczna poziomica (wirtualny horyzont) czy złącza mikrofonu zewnętrznego i HDMI. Aparat został przystosowany bowiem do rejestracji filmów HD – niestety tylko w odchudzonym standardzie 720p. Podczas kręcenia filmów użytkownik może używać zoomu optycznego.

Jak w każdym modelu dla zaawansowanych użytkowników producent umożliwia pełne kontrolowanie parametrów ekspozycji. Może on ręcznie zmieniać zarówno czas otwarcia migawki, jak i otwór przysłony (dostępne są tryby PASM). Oczywiście cyfrówka pozwala na wykonanie ręcznego balansu bieli.

Wyniki testów jakości obrazu

W teście ostrości obrazu Nikon P7000 otrzymał 8 punktów na 10 możliwych. Obraz, jaki rejestruje ten model aparatu, jest zatem dość bogaty w szczegóły. Zdjęcia nie budzą zastrzeżeń pod względem odwzorowania geometrycznego. W teście oceny stopnia dystorsji (deformacji beczkowatej) aparat otrzymał 10 punktów.

W próbie "dynamiki", czyli teście określającym rozpiętość tonalną zdjęć, cyfrówka otrzymała 6,9 punktu na dziesięć. Jak na aparat kompaktowy to bardzo dobry wynik. Matką sukcesu jest tu zapewne nie przesadzona rozdzielczość sensora (zredukowana w stosunku do poprzednika o 3,5 Mp)

W teście poziomu szumów (analizie poddajemy środkową część każdego z 24 pól tablicy GretagMacbeth) aparat otrzymał 4,8 punktu (przy najniższej czułości ISO 100). Przy czułości podwyższonej do ISO 400 ocena spada i wynosi 3,6 punktu.

W próbie odwzorowania barw, wykonanej przy minimalnej czułości i ręcznym balansie bieli (RBB), aparat uzyskał 3,6 punktu (w teście tym tablica była oświetlana światłem żarowym o temperaturze barwowej 2700 kelwinów). Gdy tę samą tablicę oświetlaliśmy lampą błyskową ocena wierności odwzorowania barw uległa zmianie - w tej próbie aparat uzyskał 4,3 punktu.


Zobacz również
Test Ryzen 7 1800X - sensowna i tania alternatywa dla Intela
Test Nintendo Switch: nowa, intuicyjna, modularna konsola i jej rozczarowujący zestaw gier