Planet WNRT-630

Zalety:

  • Wiele nietypowych trybów pracy
  • Ciekawy wystrój
  • Duża liczba funkcji

Wady:

  • Brak lokalizacji
  • Spora cena

Model WNRT-630 jest „enką” skonstruowana w okresie obowiązywania draftu 2.0. Część radiową jest wyposażona w trzy stałe anteny, z których dwie są używane do nadawania a wszystkie do odbioru. Mogą pracować tylko w paśmie 2,4 GHz. Część przewodowa jest wyposażona w gniazdka gigahercowe: cztery do sieci wewnętrznej i jedno do połączenia na zewnątrz.

Model WNRT-630 aspiruje do klasy bardziej zaawansowanych ruterów. Jest „enką” skonstruowana jeszcze w okresie obowiązywania draftu 2.0. Część radiową jest wyposażona w trzy stałe anteny, z których dwie są używane do nadawania a wszystkie do odbioru. Mogą nadawać tylko w paśmie 2,4 GHz z maksymalną prędkością 300 megabitów na sekundę. Część przewodowa jest wyposażona w gniazdka gigahercowe: cztery do sieci wewnętrznej i jedno do połączenia na zewnątrz. Z obu rodzajów sieci nie powinno korzystać więcej niż dwudziestu użytkowników. Pracą urządzenia zarządza układ Ralink RT2880.

Planet WNRT-630 ma wiele rzadko spotykanych możliwości. Może być konfigurowany z sieci zewnętrznej, z określonego wcześniej adresu IP i numeru portu. W funkcji QoS można osobno ustawić transfery pobierania i wysyłania. Mamy też obsługę kilku nietypowych protokołów, na przykład do Quake’a. W zaporze mamy filtrowanie według adresów IP i MAC, oraz blokowanie stron z określonych URL i według słów kluczowych. Mamy też strefę zdemilitaryzowaną, obsługę UPnP oraz tuneli VPN. Można używać wszystkich trybów szyfrowania z serwerem RADIUS włącznie. Z ochrony przed atakami hakerów mamy blokowanie DoS, wyłączanie odpowiadania na pingi, odporność na skanowanie portów i atak przez przepełnienie bufora. Urządzenie przeprowadza też inspekcję pakietów. Może pracować jako punkt dostępowy, część instalacji WDS, most albo tylko wzmacniacz sygnału. Na wyróżnienie zasługuje wyjątkowo logicznie ułożona konfiguracyjna strony WWW, niestety nie została ona spolszczona.

W testach ruter sprawiał problemy. Przy najmocniejszym szyfrowaniu WPA2 dochodziło do zrywania połączenia. Było ono automatycznie powtórnie nawiązywane, ale zabierało to kilka sekund o które przedłużał się czas transferu. Te problemy występowały głównie podczas intensywnego kopiowania plików. Zmierzona wydajność 42 megabitów na sekundę należy do najsłabszych. Transfery pakietów, kiedy urządzenie ma chwilę na odsapnięcie, przebiegały już bez zatrzymań. Uzyskane wydajności 42 Mb/s w wypadku TCP i 21 – UDP nie odbiegały od przeciętnej. Bardzo podobne wyniki ma sporo tańszy model dwuantenowy z tej samej firmy. Propagacja wypadła dobrze, dużo lepiej w wolnej przestrzeni i słabiej przy pokonywaniu przeszkód.


Zobacz również
Test Ryzen 7 1800X - sensowna i tania alternatywa dla Intela
Test Nintendo Switch: nowa, intuicyjna, modularna konsola i jej rozczarowujący zestaw gier