Powercom BNT 1000AP HOME

Zalety:

  • Długie podtrzymanie
  • Szybka ładowarka
  • Ochrona sieci

Wady:

  • Spora cena
  • Brak interaktywności

Powercom BNT 1000 ma 1000 VA mocy pozornej i 600 W czynnej. Dwie baterie stawiają do dyspozycji falownika pojemność 14,4 amperogodziny. Mają one podtrzymać obciążenie równe 75% mocy przez cztery minuty. W teście też uzyskaliśmy cztery minuty ale pod stuprocentowym obciążeniem. Zasilacz ma trzy gniazdka z bolcem z których dwa mają zabezpieczenie bateryjne oraz filtrowanie.

Także i w tym zasilaczu liczba 1000 w jego nazwie oznacza maksymalną moc pozorną. Czynna jest o wiele mniejsza (600W). W odróżnieniu niewielkiej i taniej „osiemsetki” Powercom BNT 1000 jest powiększony i droższy w dużo większym stopniu niż mogło to wynikać z niewiele większej mocy. Wynika to z obecności drugiej baterii, które łącznie stawiają do dyspozycji falownika pojemność 14,4 amperogodziny. Mają one podtrzymać obciążenie równe 75% mocy przez cztery minuty. W teście też uzyskaliśmy cztery minuty ale pod stuprocentowym obciążeniem. Dwugodzinne ładowanie pozwoliło na odtworzenie 60 procent pojemności baterii. Z tym zapasem energii zasilanie tych samych 600 watów trwało dwie i pół minuty.

Zasilacz ma trzy gniazdka z bolcem z których dwa mają zabezpieczenie bateryjne oraz filtrowanie. Trzecie jest tylko zabezpieczone przed przepięciami. Taki sam rodzaj ochrony można zapewnić linii telefonicznej albo Ethernetowi. Jest jeszcze port USB do komunikacji z komputerem i programem UPSMon. Poza wyłącznikiem na przedniej ściance sa jeszcze trzy diody sygnalizujące zasilanie sieciowe, pracę na baterii i przeciążenie. Każdemu z tych sygnałów towarzyszy inny dźwięk.

BNT jest zasilaczem interaktywnym z automatyczną regulacją napięcia. Dwa stopnie regulacji są ustawione na zmniejszenie zbyt wysokiego napięcia do 87% jego wartości oraz podwyższenie za niskiego o 15%. Punkty przełączenia dobrano o wiele lepiej niż w „osiemsetce”. Dzięki temu zakres stabilizowanego napięcia należy do najmniejszych (196-246V). Pod obciążeniem testowym równym maksymalnemu na podjęcie pracy po wyłączeniu zasilania sieciowego trzeba poczekać połowę okresu. Od tego momentu rusza falownik z prostokątnym kształtem napięcia. Ma ono swoją własną fazę przesuniętą o tę połówkę bezczynności.


Zobacz również
Test Ryzen 7 1800X - sensowna i tania alternatywa dla Intela
Test Nintendo Switch: nowa, intuicyjna, modularna konsola i jej rozczarowujący zestaw gier