QNAP TS-110

Zalety:

  • Błyskawiczny odczyt
  • Dużo funkcji serwerowych
  • Nowoczesne komponenty

Wady:

  • Wysoka cena
  • Niepewna instalacja

TS-110 jest z jej oferty najmniejszym NAS-em z najnowszej serii QNAP. Obsługuje jeden dysk o pojemności do dwóch terabajtów oraz ewentualnie następny, podłączony przez eSATA. To nie koniec, dostęp do następnych można uzyskać przez internetowe iSCSI. Oprócz tych gniazdek urządzenie ma jeszcze trzy porty USB typu A do wykorzystania przez drukarkę (nie obsługuje wielofunkcyjnych) oraz inne napędy. Serwer radzi sobie z różnymi systemami plików od FAT-u przez NTFS po ext3 i ext4.

Firma QNAP wyrobiła sobie bardzo dobrą markę na rynku serwerów. TS-110 jest z jej oferty modelem najmniejszym. Obsługuje jeden dysk o pojemności do dwóch terabajtów oraz ewentualnie następny, podłączony przez eSATA. To nie koniec, dostęp do następnych można uzyskać przez internetowe iSCSI. Oprócz tych gniazdek urządzenie ma jeszcze trzy porty USB typu A do wykorzystania przez drukarkę (nie obsługuje wielofunkcyjnych) oraz inne napędy. Serwer radzi sobie z różnymi systemami plików od FAT-u przez NTFS po ext3 i ext4. Pierwsze dwa są uniwersalne, oba ext wchodzą w grę tylko na dysku wewnętrznym.

Wewnątrz mamy przegląd układów najnowszej generacji. Pracą całości steruje komputer jednoukładowy Marvell 6281 wspierany przez 256 MB DDR II i 16 MB pamięci flash. Pod względem możliwości TS-110 przypomina serwery profesjonalne. Na przykład może zdiagnozować awarię dysku twardego, wysłać e-maila do odpowiedniej osoby. W ten sam sposób alarmuje o przepełnieniu dysków ponad ustalony limit, podnosi się po zaniku i powrocie napięcia, potrafi współpracować z UPS-em. Za pomocą obudowy można także postawić już w miarę profesjonalny serwer WWW, z PHP, edytowalnym plikiem php.ini, MySQL-em lub SQLite i Joomlą!. Poza dostarczaniem plików urządzenie może je także pobierać bez pomocy komputera. Korzystając z wbudowanego oprogramowania można zbudować system monitorujący, oparty na dwóch kamerach IP.

Pierwsza instalacja nie sprawia większych kłopotów, gorzej z następnymi gdyż serwer chcąc oszczędzić użytkownikowi fatygi zapisuje ważne parametry w przeglądarkowej pamięci podręcznej. To dziwne, że program szukający czasem nie może znaleźć serwera w sieci chociaż do jego strony WWW dostęp jest bezproblemowy. Kiedy nie ma serwera DHCP urządzenie przyjmuje adres 169.254.200.100 i żeby dostać się do konfiguracyjnej strony WWW należy komputer wpisać do tej samej podsieci. I tu kolejna niedoróbka, wpisanie samego adresu, nawet z portem 8080 nie wystarcza. Trzeba się wstrzelić w stronę wejściową IP:8080/cgi-bin/login.html. Konfiguracja przez WWW przebiega sprawnie i intuicyjnie za wyjątkiem formatowania dysku, w czasie którego najlepiej wyjść na dłuższy spacer. Cała obsługa tej strony jest napisana w AJAX-ie.

Serwer z dyskiem sformatowanym na ext4 jest bardzo szybki. Odczytuje w tempie 335 Mb/s, zapisuje dwukrotnie wolniej. Nieco gorzej radzi sobie z drobnicą, otwarcie i zamknięcie pliku trwa tylko 14 milisekund.


Zobacz również
Test Ryzen 7 1800X - sensowna i tania alternatywa dla Intela
Test Nintendo Switch: nowa, intuicyjna, modularna konsola i jej rozczarowujący zestaw gier