Samsung CLP-325

Zalety:

  • Niska cena
  • Zwarta budowa
  • Cicha praca

Wady:

  • Słaba jakość w kolorze
  • Niewielkie pojemniki na toner
  • Spore koszty eksploatacji

CLP-325 jest następnym modelem Samsunga z serii najmniejszych laserów kolorowych. Tak jak poprzednio wykorzystuje się technologię czteroprzebiegową. Urządzenie drukuje cztery strony kolorowe albo 16 monochromatycznych na minutę. Dysponuje rozdzielczością 600 dpi.

Od kilku lat Samsung ma ambicje stworzenia możliwie najmniejszego kolorowego lasera. To zadanie realizuje za pomocą modelu czteroprzebiegowego. Kolor na cztery razyW tym rodzaju drukarek mamy jeden laser i jeden bęben elektrofotograficzny, które są wykorzystywane jeden raz do druku w czerni albo cztery razy do każdego z czterech obrazów w kolorach podstawowych CMYK w wypadku druku barwnego. CLP-325 drukuje cztery strony kolorowe albo 16 monochromatycznych na minutę. W tym samym dokumencie mogą być strony drukowane w różnej liczbie przebiegów, zależnie od swojej barwnej zawartości. Strona tekstu z tęczowym logo będzie wymagał czterech, a z purpurowymi akcentami tylko dwóch przebiegów. Koszty miniaturyzacjiW konstrukcjach czteroprzebiegowych bęben elektrofotograficzny jest oddzielony od tonerów i wykorzystywany kilkukrotnie, do czterech razy na jedną kolorową stronę. W CLP-325 naboje z czarnym tonerem wystarczają na 1500, a z kolorowym na 1000 stron. Bęben wytrzymuje 24 tysiące obrazów, czyli tyle samo monochromatycznych albo co najmniej 8000 stron kolorowych. Uwzględniając zużycie tych dwóch elementów koszty eksploatacji nie wychodzą niskie: 13 groszy za stronę mono i 41 za kolorową. Zmiany, zmianyHistoria zmian w najmniejszej drukarce Samsunga jest już spora. Po CLP-300 i bardziej ekonomicznym modelu 310 z powiększonymi zasobnikami na toner przyszła kolej na CLP-315. Zmiany są już poważne. Cylindryczne zasobniki zostały zastąpione przez prostopadłościenne, łatwiejsze do gęstszego upakowania. Przy okazji zmniejszono do 1500 stron wydajność czarnego naboju. W CLP-325 mamy tylko trzy zmiany. Pierwsza to funkcja drukowania ekranu uruchamiana przyciskiem z pulpitu drukarki. Druga to zmniejszone o 20 kartek pojemności podajnika (do 130) i odbiornika (do 80), ale przy pozostawieniu dotychczasowych rozmiarów i gramatur to jest raczej zabieg formalny i bez znaczenia. Trzecią jest poprawienie systemu transportu papieru. Teraz najwęższy z obsługiwanych nośników może mieć 152 mm szerokości, o 8 mniej niż dotychczas. Niestety w dalszym ciągu podajnik ma tendencje do pobierania kilku uprzednio zadrukowanych kartek. Ta cecha może popsuć druk dwustronny. JakośćBez zmiany pozostały podstawowe parametry drukarek, przede wszystkim rozdzielczość 600 dpi. Wyniki testów jakościowych i szybkościowych starszych i nowszych modeli są bardzo podobne. Faktyczne szybkości niewiele ustępują nominalnym. Minimalnie poprawiły się szczegóły na grafice prezentacyjnej, ale, także niewiele, pogorszyła się jakość koloru. W dalszym ciągu duże powierzchnie nie są pokryte jednolicie. Synteza kolorów RGB z CMYK-a nie udaje się najlepiej, szczególnie niebieskiemu brakuje stopniowania. Przy fabrycznych ustawieniach sterownika na wydrukach obserwujemy nadmiar magenty.


Zobacz również
Test Ryzen 7 1800X - sensowna i tania alternatywa dla Intela
Test Nintendo Switch: nowa, intuicyjna, modularna konsola i jej rozczarowujący zestaw gier