Sony DPP-FP95

Zalety:

  • + szybki druk
  • + umiarkowane koszty druku
  • + bogaty zestaw retuszy

Wady:

  • - spora cena
  • - średnia jakość druku

Sony DPP-FP95 jest najdroższym modelem z najnowszej serii czterech drukarek termosublimacyjnych tej firmy. Urządzenie wyposażono w szybszy procesor, zmieniono także technologię drukowania skracając ten proces w wypadku pocztówki 10x15 cm do 45 sekund. I to za pomocą tych samych materiałów eksploatacyjnych co w modelach jednominutowych. Potwierdziliśmy to rekordowe obiecanki w testach.

Sony DPP-FP95 jest najdroższym modelem z najnowszej serii czterech drukarek termosublimacyjnych tej firmy. Zacznijmy od wnętrza. Urządzenie wyposażono w szybszy procesor, zmieniono także technologię drukowania skracając ten proces w wypadku pocztówki 10x15 cm do 45 sekund. I to za pomocą tych samych materiałów eksploatacyjnych co w modelach jednominutowych. Potwierdziliśmy to rekordowe obiecanki w testach.

Wiele zrobiono dla ułatwienia drukowania bez komputera. Urządzenie wyposażono w duży, dziewięciocentymetrowy wyświetlacz oraz gniazdko do wykorzystania w tej roli odbiornika TV z interfejsem HDMI. Funkcja automatycznej korekcji wykonuje kilka retuszy: poprawia czerwone oczy, wygładza skórę, koryguje naświetlenie i ostrość. Do tego monochromatyzacja, sepia, efekt rybiego oka oraz możliwość tworzenia ramek, albumów itp. Część tych opcji jest także w sterowniku komputerowym. Poza sprawdzaniem efektów retuszy oba ekrany można wykorzystać do pokazu slajdów. To wszystko z karty pamięci. Można też kartę zostawić w aparacie i wykorzystać złącze PictBridge. Nie mieliśmy jeszcze w testach tak bogato wyposażonej drukarki. Nic dziwnego, że uzyskała maksymalna ocenę w kategorii Możliwości. Drugie maksimum padło jej łupem za rekordowe tempo druku. A co z jakością? Okazała się bardzo podobna do tych z tańszych modeli, FP65 i FP75. Z nieco innym rozłożeniem akcentów. Minimalnie niższa była ocena za kolor, ale nieznacznie wyższa za szczegóły. Korekcja twarzy okazała się przereklamowana, za to w ciemnych fragmentach zdjęcia odwzorowano znacznie więcej szczegółów niż u konkurentów. Do drukarki sprzedaje się ładunki papieru i taśmy na 40 lub 120 zdjęć. W wypadku większego kompletu koszt druku fotografii spada do 108 groszy.


Zobacz również
Test Ryzen 7 1800X - sensowna i tania alternatywa dla Intela
Test Nintendo Switch: nowa, intuicyjna, modularna konsola i jej rozczarowujący zestaw gier