Test Ryzen 7 1800X - sensowna i tania alternatywa dla Intela

W skrócie:

Seria Ryzen 7 to linia przeznaczona do zastosowań profesjonalnych i półprofesjonalnych. Wartość 16 wątków łatwo docenić przy pracy z programami graficznymi. Właśnie tutaj możliwości procesora odgrywają kluczową rolę.

Zalety:

  • cena

Wady:

  • podkręcanie z wynikiem pozostawiającym niedosyt

Wprowadzając najnowszą linię procesorów o nazwie Ryzen, AMD z przytupem powróciło do rywalizacji z Intelem. Postanowiliśmy zweryfikować, jak architektura ZEN, na której bazują nowe układy, radzi sobie w typowych zastosowaniach. Podpowiadamy, kto powinien zainteresować się nowościami z serii Ryzen 7.

Ostatnie lata nie były łatwe dla AMD. Mimo że wprowadzona przez firmę w 2011 roku Architektura Bulldozer przynosiła kilka naprawdę rewolucyjnych rozwiązań, klienci częściej wybierali bardziej przystępne intelowskie Sandy Bridge. Obserwując działania AMD, można dojść do wniosku, że nigdy nie pogodziło się ono z tak surową oceną swoich rozwiązań. Dlatego nową „Wunderwaffe” w rywalizacji z Intelem mają być procesory Ryzen. Sprawdziliśmy, czy mają potencjał pozwalający na zachwianie aktualnego układu sił.

Rozbudzone apetyty

Pierwsze wzmianki o nowej rodzinie procesorów AMD skutecznie rozbudziły apetyt maniaków wydajności. Producent od samego początku zapewniał, że jego głównym założeniem jest walka w najbardziej prestiżowej kategorii procesorów high-endowych. Największe nadzieje były pokładane w topowym procesorze Ryzen 7 1800X. Jest to jednostka, której przydzielono zadanie osłabienia pozycji popularnego Intela Corei7-6900K. Konstrukcja AMD jest dwukrotnie tańsza, jednak według zapewnień powinna mieć zbliżone lub nieco lepsze osiągi niż i7-6900K. To cios wyprowadzony w odpowiednim czasie, ponieważ zaprezentowana na przełomie roku siódma generacja procesorów Intel nie przyniosła oczekiwanej rewolucji.

Rodzina Ryzen 7 obejmuje obecnie trzy ośmiordzeniowe procesory, obsługujące 16 wątków. Topowy 1800X został wyceniany na około 2500 złotych. Jego bazowe taktowanie wynosi 3,6 GHz, przy TDP na poziomie 95 watów. Model 1700X to jednostka taktowana zegarem 3,4 GHz przy identycznym TDP. Jego cena kształtuje się na poziomie 1940 złotych. Najtańszym wariantem jest Ryzen 7 1700, wyceniany na 1590 złotych. Wyróżnia się on taktowaniem bazowym 3 GHz oraz TDP 65 W. Kolejnym krokiem AMD ma być zaprezentowanie niższej serii Ryzen 5, której premiera została już zapowiedziana na kwiecień br.

Czym jest Ryzen1800X?

AMD podchodzi do tematu nieco zachowawczo. Producent na każdym kroku podkreśla, że jego metoda budowy procesorów znacząco różni się od tej stosowanej przez głównego producenta. Zgodnie z tym założeniem podstawowym zadaniem całej serii AMD Ryzen 7 jest sprostanie oczekiwaniom wymagających użytkowników, również profesjonalistów. Oznacza to, że mamy do czynienia z procesorami do zaawansowanych zastosowań.

Istnieją jednak kategorie, w których zaawansowane jednostki nie wykazują pełni swoich możliwości. Chodzi tu przede wszystkim o najprostsze programy oraz gry. Wbrew oczekiwaniom wielowątkowe procesory nie stanowią idealnej platformy dla gier. Tutaj jakość pracy może przemawiać na korzyść nawet zdecydowanie tańszych konstrukcji. Nie oznacza to, że procesory pokroju Ryzen 7 nie nadają się do rozrywki. Dodatkowe wątki docenią chociażby osoby strumieniujące materiały wideo z gier.

Jak podkreśla AMD, wiele zastosowanych w architekturze ZEN rozwiązań to melodia przyszłości, która nie została jeszcze w pełni wykorzystana przez producentów oprogramowania. Prawdopodobnie trzeba będzie jeszcze trochę poczekać, aby móc w pełni zweryfikować potencjał 1800X.

Mikroarchitektura ZEN

Pierwsze procesory z tą architekturą będą stanowić przyczółek dla technologii, która ma być aktywnie wspierana przez cztery kolejne lata. Zasadniczą różnicą względem Bulldozerów jest zastosowany proces technologiczny. Ryzen został opracowany w technologii 14-nanometrowej, zastępując litografię 32 nm. Kolejną nowością jest rezygnacja z klastrowej wielowątkowości. Kluczowa technologia zostaje porzucona na rzecz wielowątkowości symultanicznej. Realne różnice będą widoczne w przypadku procesów jednowątkowych, których obsługa będzie mogła zostać wsparta przez wolne zasoby z innych rdzeni.

Oznacza to, że AMD przyjął model stosowany od lat przez konkurenta. Wielowątkowość symultaniczna to nic innego jak popularna technologia Hyper-Threading, znana z procesorów Intela. Zmiany objęły również pamięć podręczną L1. Zasoby przeznaczone dla instrukcji powiększono dwukrotnie. Obecnie na każdy rdzeń przypadają 64 kB.

Nowe CPU, nowa podstawka

Nowa linia procesorów przyniosła ze sobą całkowicie nową platformę oznaczoną jako AM4. Przynosi ona w szczególności sześć nowych chipsetów: X370, B350, A320, X300, B300 i A300. Trzy pierwsze trafią do tradycyjnych platform ATX, podczas gdy trzy kolejne to rozwiązania dla segmentu small form factor. Różnice w możliwościach uznajmy za kosmetyczne. Rolę kluczowego chipsetu dla zaawansowanych użytkowników ma przyjąć X370, natomiast B350 i A320 stanowią jego okrojoną wersję. Z kolei najprostszy, A320, nie dysponuje nawet funkcjami związanymi z overclockingiem.

Procesory Ryzen oferują 24 linie PCI Express 3.0. Należy założyć, że 16 z nich przypada na kartę graficzną, pozostałe są pozostawione do dyspozycji użytkownika.

Podstawka AM4 przynosi zmiany w zakresie montażu chłodzenia. W porównaniu do poprzedniczek zmieniły się rozstaw śrub oraz wysokość procesora. Ułatwione zadanie mają posiadacze zestawów chłodzących FM2/AM3, montowanych za pomocą klamry. W większości przypadków zachowują one pełną kompatybilność z nowym standardem. Ponadto znaczna część producentów chłodzeń oferuje bezpłatne zestawy montażowe dla nabywców procesorów Ryzen. Jest to o tyle istotne, że jedynie model 1700 jest sprzedawany w zestawie ze specjalnym chłodzeniem Wraith Spire.

Nowe chipsety AMD różnią się w zasadzie jedynie zestawem odblokowanych funkcji.

Nowe chipsety AMD różnią się w zasadzie jedynie zestawem odblokowanych funkcji.

Jak testujemy?

Podczas testów skorzystaliśmy ze standardowej platformy udostępnianej przez AMD. Obejmuje ona płytę główną Gigabyte Aorus AX370-Gaming 5, pamięci Corsair Vengeance LPX (DDR 4, 16 GB, 3000MHz) oraz chłodzenie Noctua NH-U12S SE-AM4. Zestaw uzupełniliśmy o kartę graficzną Asus Radeon RX480 Strix Gaming, zasilacz Enermax Platimax 1000 W oraz dysk SSD Seagate Nytro XF1230 480GB. Całość pracowała pod kontrolą systemu Windows 10 z pełnym pakietem aktualizacji

Zastosowania profesjonalne – rendering

Jednym z najbardziej wiarygodnych benchmarków w przypadku testów procesorów jest Cinebench R15. Odwzorowuje on proces renderingu określonej sceny, korzystając przy tym z pełnej lub ograniczonej liczby wątków. Jest to przykład profesjonalnego zastosowania platformy, czyli idealne środowisko do weryfikacji możliwości procesorów z serii Ryzen 7. W naszych testach model 1800X osiągnął 1601 punktów w trybie wykorzystującym wszystkie 16 wątków oraz 162 punkty w przypadku jednego wątku.

Wynik ten stanowi wierne odzwierciedlenie założeń producenta w zakresie przeznaczenia procesora. Rezultat uzyskany w teście jednowątkowym jest po prostu słaby. Rolę bezpośredniego konkurenta dla Ryzena 1800X mógłby w tym wypadku przyjąć co najwyżej Intel Core i5-6600K, konstrukcja dwukrotnie tańsza.

Zupełnie inaczej sytuacja przedstawia się w zadaniach wielowątkowych. Czterordzeniowy Intel Core i5-6600K uzyskuje wyniki niemal trzykrotnie gorsze niż AMD 1800X. Konkurencji nie powinien stanowić również ośmiowątkowy i7-7700K. To czyni z Ryzena AMD jest realną alternatywę dla i7-6900K, przynajmniej w zastosowaniach profesjonalnych.

Warto zaznaczyć, że podczas testów pojawiła się okazja do weryfikacji możliwości zestawu przed aktualizacją i po aktualizacji sterowników chipsetu. Platforma AM4 jest całkowitą nowością, dlatego znaczące poprawki pojawiają się bardzo często. Dokonanie odpowiednich instalacji zauważalnie wpłynęło na wyniki uzyskiwane przez procesor. Niestety, trudno określić, czy najistotniejsze łatki pojawiły się już w chwili opracowywania recenzji. Nie można wykluczyć, że rezultaty osiągane w testach będą możliwe do poprawienia na przestrzeni kolejnych miesięcy.

Granie z Ryzenem 7

Producent zarzeka się, że gry nie są docelowym przeznaczeniem dla procesorów Ryzen 7. Nie oznacza to jednak, że nie zaoferuje on przyjemnej rozgrywki z najnowszymi tytułami. Wciąż mamy do czynienia z jednostką high-endową, która bez problemu poradzi sobie z uzyskaniem wysokiej płynności we wszystkich grach dostępnych na rynku.

Głównym zarzutem w tym wypadku mogą być jednak bezpośrednie przyrównania do konkurentów. Testy z udziałem gier były wykonywane w rozdzielczości 1920 x 1080 pikseli, zawsze na najwyższych ustawieniach graficznych. Należy zaznaczyć, że znaczny wpływ na wyniki ma w tym wypadku karta graficzna.

Zastosowany akurat przez nas Radeon RX480 nie jest najwydajniejszym układem graficznym na rynku. Użyta konfiguracja pozwoliła na uzyskanie minimalnej wartości 82 klatek na sekundę podczas gry w Wiedźmina 3. Zabawa w Crysis 3 przyniosła minimalnie 53 fps, natomiast Battlefield 1 osiągał nie mniej niż 70 klatek. Reasumując, Ryzen 7 1800X w grach radzi sobie nieźle, ale entuzjaści cyfrowej rozrywki lepiej wyjdą na kupnie tańszych konstrukcji z serii Corei5, które zaoferują podobne lub nieco lepsze wyniki.

Podkręcanie

Procesor dysponuje przeciętnym potencjałem w zakresie overclockingu. Testowany egzemplarz osiągnął stabilne taktowanie na poziomie 4,1 GHz przy napięciu 1,4V. Nie jest to wynik rewelacyjny, ale oferuje odczuwalny zapas mocy obliczeniowej. Różnicę udało się zweryfikować z wykorzystaniem Cinebench R15. Procesor zdobył dodatkowe 76 punktów, które przełożyły się na ogólny wynik 1677 punktów podczas pracy wielowątkowej.

Podkręcanie odbywało się z wykorzystaniem wspomnianego wcześniej chłodzenia marki Noctua. Temperatury osiągane przez procesor w pełnym obciążeniu mieściły się w zakresie 85–90 stopni. Wiele wskazuje na to, że napięcie 1,4V może być granicą dla osób podkręcających procesor z wykorzystaniem konwencjonalnych chłodzeń. Temperatura w spoczynku kształtowała się na poziomie 45 stopni.

Duże brawa należą się AMD za sam sposób podejścia to tematu overclockingu. Producent przygotował autorską aplikację do monitorowania i podkręcania procesora. Program Ryzen Master jest szczególne przydatny w sytuacji, gdy nie wszystkie programy monitorujące radzą sobie z poprawnymi odczytami nowej architektury. Oprogramowanie wyposażono w zestaw narzędzi pozwalających na modyfikowanie ustawień procesora i pamięci. Edycja odbywa się za pomocą przycisków lub suwaków. Ciekawym rozwiązaniem jest możliwość wyłączania poszczególnych par rdzeni

Podsumowanie

Ryzen 7 1800X jest procesorem, którego nie można lekceważyć. Jednostka spełnia pokładane w niej nadzieje, skutecznie rywalizując z Intelem i7-6900K. Najsilniejszym argumentem na korzyść Ryzena okazuje się cena. Mamy do czynienia z konstrukcją wyraźnie tańszą od bezpośredniego konkurenta. Taki obrót sprawy może być zaskakujący, szczególnie że po chudych latach AMD dokonało praktycznie niemożliwego. Pomimo ekonomicznej dysproporcji między producentami premiera Ryzenów niesie za sobą zdecydowanie większą wartość niż siódma generacja procesorów Intela.

A jak sprawa będzie wyglądać w grach? Komputer zbudowany z wykorzystaniem 1800X nada się co prawda do takich zastosowań, ale pod warunkiem, że będą to zastosowania dodatkowe – w grach potencjał tego układu będzie się po prostu marnował. Entuzjaści elektronicznej rozrywki powinni raczej poczekać na premierę procesorów Ryzen 5 lub wybrać coś z oferty Intela.

Największą trudność stanowi ocena 1800X pod kątem podkręcania. Wygląda na to, że AMD przygotowało naprawdę atrakcyjny zestaw narzędzi. Szkoda jednak, że przygoda z ich wykorzystaniem kończy się w tym wypadku na częstotliwości 4,1 GHz. Jest to wynik odczuwalny, jednak pozostawiający delikatny niedosyt. Ogółem Ryzen 7 1800X to udany produkt, który pozwala wyczekiwać z nadzieją na premierę niższych serii. AMD zaliczyło udany powrót w walce o sympatię i portfel nabywców.


Zobacz również
Test Nintendo Switch: nowa, intuicyjna, modularna konsola i jej rozczarowujący zestaw gier
Tanie i dobre okulary VR - Modecom Volcano Blaze